Posty

Wyświetlanie postów z 2013

niedzielnie i chorowito

Witam. Ostatnio rozłożyło mnie choróbsko. Temp ponad 39 stopni, ból gardła, głowy, katar jak stąd do Nibylandii i ... łóżko. Przez tydzień czasu nie robiłam kompletnie nic. Każdy najmniejszy krzyżyk na kanwie był pełen bólu głowy i załzawionych oczu. Jednakże mam zrobionych już kilka(naście) bombek które pokaże Wam jak tylko dorwę aparat. Dziś niestety- jak przystało na niedziele i na moją weekendową prace zaraz lecę na 10 godzin do pracy. Na szczęście obudziłam się dziś bez temperatury- a to już duży plus.
Życzę Wam udanego słonecznego i rodzinnego spędzania niedzieli, a także pełnego uśmiechu tygodnia ;)

K.

P.S. może jeszcze w tygodniu wrzucę zdjęcia bombek
Obraz
Hejo!
Pracę dostałam... a razie weekendową (ale za to po 12 godzin tam spędzam zarówno w sobotę jak i w niedziele). Zawsze lepsze to niż nic ;). W tygodniu albo spędzam dnie na uczelni przy pracy badawczej,albo..wyszywam lub robię.... bombki ;)  ;) .
Przybyłam na razie pokazać Wam co wykonałam ja i moja mama dla mojej przyjaciółki - a właściwie dla małej istotki która pojawiła się w jej życiu.

Mam nadzieję, że spodoba się.
Tymczasem obiecywałam, iż pokaże co jeszcze pochłania mnie czasami bez reszty..ale to w kolejnym wpisie - mam nadzieję, że jeszcze pojawi się on w tym tygodniu.
Udanego tygodnia życzę, Kasia


Poszukiwania

Obraz
Przerwa była dłuższa, czego ukryć się nie da. Zaraz po obronie miałam krótkie dwa tygodnie na przygotowanie się do egzaminu wstępnego na studia doktoranckie. Dostałam się. I choć bardzo tego chciałam, to teraz zaczęło się coś co nie pozwala mi spać po nocach- szukanie pracy. Myślałam, że jakoś się uda, że jakaś pracę dorywczą nie będzie trudno znaleźć. A tu "niespodzianka". Od ponad miesiąca wychodzę praktyczni codziennie z niebieską teczką (wypełnioną CV) pod ręką. Zaglądając nie tylko w miejsca, gdzie powinnam być -  laboratoria  (studiuje biologie medyczną i to właśnie w laboratoriach chciałam prace znaleźć), ale także CV zostawiam w każdym małym sklepiku, galeriach...chyba nie ma miejsca w tym mieście, żebym CV nie zostawiła... jeszcze z miesiąc a każdy będzie miał moje CV.  I w takim momencie człowieka dopada sfrustrowanie, lęk i taką bezsilność. Nie liczę na miliony, ale na jakikolwiek stały dochód, który pozwoliłby mi się tu utrzymać, odciążając całkowicie rodziców. 
Wię…

przed obroną

Obraz
      Witam, po długiej przerwie. Czasu nie mam nawet zajrzeć do Was (ale staram się czasami coś wypatrzeć - a nawet zdarza mi się skomentować ;) ), a co dopiero naskrobać tutaj. O tym, że nie wykonałam prawie nic wspominać nawet nie chcę- bo aż wstyd. Przybyły dwa małe obrazki tylko i wyłącznie- już takowe wykonywałam, ale nic mi nie zostało - rozdane co do jednego. Jeden z nich został wykonany na kanwie ze złotą nitką. 


Oba zdjęcia troszkę niewyraźne- robione nocą - w przerwie między jednym akapitem pracy a drugim.      Teraz odezwę się pewnie dopiero po obronie- więc proszę trzymać kciuki ;). Obiecuje, że następnym razem wstawię już coś "konkretniejszego" ;).
Pozdrawiam, Kasia
Obraz
Z okazji Świąt Wielkanocnych:
 miłości, która jest ważniejsza od wszelkich dóbr,
 zdrowia, które pozwala przetrwać najgorsze.
 Pracy, która pomaga żyć.
 Uśmiechów bliskich i nieznajomych, które pozwalają lżej oddychać
 i szczęścia, które niejednokrotnie ocala nam życie. Wesołego Alleluja!!!

wiosna?

Obraz
Witamy po dłuższej przerwie. Nie nie zniknełam na dobre, mama także nie. Ja troszkę wolniej robie wszystko co związane z "robótkomanią". Pisanie pracy magisterskiej zajmuje mi tyle czasu, że te kilka minut wolnego pomiędzy uczelnią a pisaniem kolejnych rozdziałów poświęcam albo na czytanie książek tudzież blogów nie związanych z nauka, albo poprostu daje odpocząć oczom, które i tak  już powoli mają dojść nie tylko monitora przy którym niestety zmuszona jestem spędzać wiele czasu, ale także światła padającego z mikroskopu.
Naszczęście dni coraz dłuższe.  Wstając rano widzę, że coraz wcześniej promienie, wiosennego już prawie, słońca przeddzierają się poprzez chmurki. Mam nadzieję, że śnieg stopnieje na tyle szybko, abym i o przemoczonych butach mogła jak najprędzej zapomnieć ;).
Mama ostatnio na zamówienie wyszydełkowała (jak to mówi mój chrześniak) malutką serwetkę do której robi tak samo prostym wzorem duży owalny obrus.
Ja natomiast hmm.... ja troszkę krzyżyków postawiłam,…