niedziela, 23 lutego 2014

Wiosna!! Dziś nawet poranna kawa orzechowa smakuje lepiej ;)

Za oknem iście wiosennie, aż chce się wstać mimo tego, iż dziś praca.
Moje kwiaty (w tym ukochane drzewko szczęścia hodowane od kilku lat) wreszcie zaaklimatyzowały się w nowym domu i wypuszczają nowe listki/kwitną- czyżby to znaczyło, że ja także tu wrastam?
Od rana wzięło mnie na porządki przed pracą, myślę jak ustawić meble i co jeszcze muszę dokupić, a przecież malowanie mieszkania planowane jest dopiero na czerwiec.
Eh. . . zaczyna mnie rozsadzać energia ;)



Pozdrawiam,
K.

środa, 19 lutego 2014

Suchy wpis

Dziś wpis zupełnie suchy- bez zdjęć,przepisów itp. Nie zapomniałam o postanowieniu, że będę tu minimum raz na tydzień coś wpisywać- czekają nowe przepisy już wypróbowane wraz ze zdjęciami i te które jeszcze czekają na "wykonanie". Wyszywam również- a jakże...ale najwięcej czasu zajmuje mi teraz artykułów naukowych- terminy gonią więc nie mam czasu tu coś skrobnąć.
Poza tym dostałam umowę o pracę i doszło mi kilkanaście godzin pracy miesięcznie, którymi wypełniam ostatnie wolne wieczory (wolne od zajęć na uczelni).
Wpis z "czymś" obiecuje najpóźniej w przyszłym tygodniu.
Miłego weekendu,
K.

piątek, 7 lutego 2014

Aż trudno mi uwierzyć, że już pół roku mieszkam "na swoim". Wiele przez ten czas w moim życiu się zmieniło. Wiem, może pół roku to mało- dla mnie jednak to bardzo bardzo dużo. Nie chodzi tu o czas który upłynął, ale o to,że przeprowadzka wpłynęła bardzo na moje "JA". Zmieniłam się- i wiele osób to zauważył. I nie mam tu na myśli wyglądu (choć nad tym również pracuje ;) ),ale charakter i takie hm... polubienie siebie? Może nie jest to, aż tak jak "niby" być powinno, ale już nie patrze na swoje odbicie z wrogością.  

Ponieważ odwiedziła mnie mama, muszę się pochwalić kapą, która mi zrobiła, a o której marzyłam jak tylko zaczęła, urządzać moje mieszkanko. Wzór z tego co wiem, był zaczerpnięty od Pani Moniki, wykonany został włóczką Laponie, a kolor jak możecie zauważyć to lekko zgaszona biel 




Ja natomiast w mijającym już tygodniu, zrobiłam bułki, oczywiście haftuje także, ale pokaże dopiero jak skończę - a idzie mi to mozolnie ze względu na masę obowiązków na uczelni i w pracy. Przepis na bułki zaczerpnęłam od Pani Moniki z Grabiny (która z kolei zaczerpnęła go od Pani Beaty )  . Ja ze swojej strony tylko lekko go zmodyfikowałam ze względu na kuchenne braki ;)

Bułeczki razowe 
450g mąki ( zmieszałam razową żytnią, razową pszenną, oraz odrobina mąki żytniej typu 720 )
10g świeżych drożdży
1,5 łyżeczki soli
1 łyżeczka miodu
290ml wody
ziarna słonecznika, kminek i... żurawina
połączenie dziwne....ale jak się okazało pyszne ;)

Drożdże należy rozpuścić w wodzie  z dodatkiem cukru i odstawić do wyrośnięcia. 
Składniki suche połączyć w drugiej misce i dodać do tego wyrośnięte lekko drożdże,a następnie wyrabiając  dodawać wody. Wyrobione ciasto odstawić na min. 1 godzinę. Następnie uformować bułki, po czym znów odstawić do wyrośnięcia.
Gdy wyrosną, spryskujemy wodą,posypujemy ulubionymi ziarnami i wstawiamy do nagrzanego do 180 st. C piekarnika.Piekłam do przyrumienienia.

Moje bułki wyglądały tak:



Życzę udanego weekendu :)
Pozdrawiam,
Kasia

A może sweterek?

Hej! Wiem, że za oknem gorąco, ale może skusicie się na sweterek? ;) W moim życiu co chwila wszystko się zmienia jak w kalejdoskopie- czas...