piątek, 27 marca 2015

Lektura obowiązkowa

Przeczytałam kolejną książkę. Tym razem padło na "52 tygodnie" Pani Ludmiły Piaseckiej. Historia którą według mnie każdy przeczytać powinien.
Cytując :

"Od dziesięciu lat konsekwentnie prowadzę nudne życie. Zatrudniłam się jako trybik w mechanizmie koła zębatego. Koło kręci się zawsze w tym samym kierunku. Ja razem z nim [...] Przysięgam, że każdego z pięćdziesięciu dwóch następnych tygodni będę robić to,czego nie robiłam do tej pory;to co zawsze chciałam zrobić, ale byłam zbyt dużym tchórzem, by się na to zdobyć; to, co robiłam zbyt rzadko i byle jak, choć zasługiwało na więcej uwagi; to, co sprawiało mi przyjemność, a na co prawie nigdy nie znajdywałam czasu. Mam pięćdziesiąt dwa tygodnie by trybik zmienić w człowieka, który rozumie, czym jest szczęści."

Książka wciąga, zachwyca, bawi, sprawia, że o 2 nad ranem wstaje się piec muffiny bananowe

chleb



 wraz z główną bohaterką- Majką. Historia, która sprawia, że człowiek zastanawia się czy sam nie obejmuje mało reprezentatywnego stanowiska trybika w kole zębatym zwanym życiem.

Po skończeniu książki wyjęłam listy, które pisałyśmy z przyjaciółką, gdy wraz z rodzicami wyprowadziłam się o dalekie 4 km dalej ...  tak blisko...a tak daleka wtedy była to dla mnie odległość ;). Świat był inny. ... Chyba lepszy. I nie mam tu na myśli dziecięcych przeżyć, ale braku komputera, przez który teraz człowiek już nie dotknie, nie powącha i nie zobaczy papieru na którym druga osoba naskrobała kilka(naście/dziesiąt) słów. Tak mało, a tak wiele...Tęsknie za tym. Aż mam chęć znów wysłać....i dostać list.

Miłego wieczoru,
do poczytania,
Kasia


środa, 25 marca 2015

Zajączki, Kury i Jaja - Wielkanoc tuż tuż

Za oknem prawdziwa wiosna, a......Patrząc na blogi wokół zrobiło się bardzo, ale to bardzo Wielkanocnie.... ja też nie pozostanę w tyle- co to to nie ;)  Oto co "znalazłam" ;)  w ogrodzie i przygarnęłam...a co ;)








I motylki także przyleciały 




Nie wiem czy jakieś wiesenne przesilenie mnie dziś dopadło czy coś ale strasznie sennie się dziś czuje...dlatego postanowiłam... zakasałam rękawów i z kawą w ręku- żeby nie zasnąć piekę właśnie  muffiny -  w mieszkaniu roznosi się niebiańsko bananowo-waniliowy aromat. Przepis już wkrótce. Zmykam do książki (która wciąga jak w tym roku jeszcze żadna ;) - o niej również napiszę).

Do poczytania,
Kasia

niedziela, 22 marca 2015

Kapa

Na moim łóżku zagościła nowa, wymarzona kapa na która poszło 3 kg wełny. W dwóch odcieniach szarości- która to króluje w mojej sypialni. Kapa jest ogromna. Ma 2,50 x 2,50 m
Czyli w sam raz na moje łóżko ;). Jest bardzo ciepła  i choć niektórym może się wydawać, że "to nie na czas letni" to jednak "zmarzluchy" to lubią ;)


A tak prezentuje się na łóżku ;)



Udanego, wiosennego tygodnia,
Kasia

niedziela, 15 marca 2015

Ikony

Przychodzą takie chwilę w życiu, że nie ma się ochoty na kolejny nowy dzień. Ważne wtedy  by znaleźć to co się kocha… jakieś zainteresowania, pasje, otaczać się ludźmi którzy wywołują uśmiech, pomagają załagodzić smutki, wytrzeć łzy i stawić czoło przeciwnością losu. I najważniejsze - warto także wierzyć….w „lepsze jutro” ;) .

Niedzielnie przedstawiam dwie narysowane IKONY ;)

Matka Boska Bolesna

Zesłanie Ducha Świętego



Zwariowany tydzień za mną. Minął tak szybko, iż nie zorientowałam się, że dziś już niedziela. Na szczęście dzisiejsze wiosenne słońce, które od rana zagwarantowało mi udany dzień wynagrodziło wydarzenia ostatnich kilku dni.

Kielce z jeszcze pustymi ławkami ;)



Samych szczęśliwych, pełnych słońca i uśmiechu dni.


Kasia

czwartek, 12 marca 2015

Domowe Hamburgery ;)

Dwa dni temu oglądając tv natrafiłam na przepis z Doradcy Smaku dotyczący hamburgerów z kotletami z indyka. Co prawda prowadzący proponował to danie jako znakomitą alternatywę dla kupnych pełnych chemii , hamburgerów, ja natomiast postanowiłam zrobić je dla  siebie i brata... czyli dla tych "ciut starszych" ;)

Hamburgery z kotletami z indyka
(przepis pochodzi z Doradca Smaku z moimi małymi zmianami)

Składniki:
- 1kg mięsa mielonego z indyka
- Jogurtu naturalny (mały)
- Sól ,Pieprz 
- Przyprawa do indyka
- Pomidory suszone w oleju ( użyłam robionych własnoręcznie)
- 1 łyżeczka Kminku 
- bułka grahamka
- po 1 łyżce majonezu i Ketchupu
- 1 pomidor
- 1  cebula
- rukola
Do "frytek":
- Ziemniaki, marchew,( czosnek opcjonalnie)
- Przyprawa do ziemniaków i frytek Prymat
- Olej z suszonych pomidorów
Jak przygotować:
1. Ziemniaki, marchewkę pokroić na kształt frytek, czosnek  obrać. Warzywa wrzucić do naczynia żaroodpornego posypać przyprawą do ziemniaków i polać olejem z pomidorów. Wstawić do nagrzanego do 220 stopni  piekarnika. Mi zalecany przez autora czas nie wystarczył- warzywa piekłam ok 40 min , podczas których 2 razy je "mieszałam".
2. Następnie przyrządzamy resztę.Ja do mięsa dodałam pól jogurtu naturalnego oraz ok. 2 łyżki przyprawy do indyka to wymieszałam. Następnie podzieliłam na 2 części do jednej dodałam kminek (dodałam kminek w całości), do drugiej drobno pokrojone pomidory- tu nie podaje ilości bo według mnie to kwestia indywidualna. Uformowałam kotlety takie jak będzie widać na zdjęciach i smażyłam na patelni grillowej (jak radzi autor) bez oleju (można delikatnie tylko posmarować patelnie na początku olejem....ale naprawdę delikatnie). Uprzedzam, kotlety należy często przewracać na druga stronę- ze smażeniem troszkę się schodzi ;)
3. Jak już będziemy widzieć, ze kotlety są gotowe do piekarnika wkładamy przecięte na pół bułki ( ilość zależy od osób- spokojne 1 bułka na osobę starczy) i trzymamy je ok 3-5 min. 
4. W tym czasie ja zrobiłam sos czosnkowy. Do 1 łyżki majonezu dodałam drugą połowę jogurtu naturalnego i bardzo drobno pokrojony czosnek (lub przeciśnięty przez praskę). Wymieszać  i odstawić by "przeszło". Ps. można zrobić kilka godzin wcześniej- wtedy jest bardziej czosnkowy. Czasami dodaje jeszcze kolorowego mielonego pieprzu.
5. Teraz wyjmujemy bułkę (lub bułki ;) ) smarujemy sosem czosnkowym, kładziemy rukole, na to nasz kotlet, plasterek (lub więcej) cebuli, plaster pomidora, ketchup (najlepiej własnego przetwórstwa) i drugą część bułki ;)



Kto bułek nie może polecam taką, przepyszną wersję:


A ponieważ zostały na dziś kotlety mój brat miał dziś posiłek który do teraz nie wiem jak zmieścił...

;)

Życzę smacznego,
Kasia

piątek, 6 marca 2015

o książkach słów kilka

Nie, nie odpuściłam jeszcze....i oby to się nie stało ;). Choroba jednak na kilka dni zmiotła mnie pod kołdrę i nie pozwoliła skupić się nawet na literkach.
Jak pewnie widać po lewej stronie przystąpiłam do"wyzwania" 10 książek na rok.... z tym wyzwaniem będzie ciężko gdyż jestem książkoholiczką, która jeśli się nie musi uczyć na egzamin, tudzież nie wyszywa lub ....







nie robi  jaj na Wielkanoc, to czyta.

Więc 10 książek to by było za mało ;). Może by tak dla samej siebie podnieść do 100 ??  ;)

Może na wstępie należałby powiedzieć coś o tym jaką literaturę ja w ogóle lubię.

          Uwielbiam  literaturę kobiecą pisaną przez polskie pisarki -  uwielbiam Panią Katarzynę Michalak, Panią Anne Ficner-Ogonowską (której serię dotyczącą szczęścia czytam co roku bo potrafi cudownie wprowadzić  w magię Świąt Bożego Narodzenia, jak również zapomnieć o własnych smutkach), Panią Małgorzatę Kalcińską, Panią Monike Szwaja, Magdę Witkiewicz, Panią Ulatowską... ehh mogłabym tak wymieniać i wymieniać.Z zagranicznych to np Pani Roberts, Moyes, Greene i inni

Kolejnym rodzajem literatury jest literatura psychologiczna, oraz poradniki dotyczące zdrowia. Tutaj ulubionych nie mam... aczkolwiek jak w księgarni coś mnie zaciekawi to po prostu kupuję ;)

Bardzo lubię także thrillery medyczny (choć nie tylko medyczne ;) ). Twórczość :  Palmera, Cobena, Segala, Grahama, Folleta, Larsona, King, Harris, Child, znajdziecie w mojej domowej bibliotece ;)

Nie przepadam za fantastyką.

Wiecie już co tu może być przedstawiane, a dziś chciałabym więc  powiedzieć kilka słów o przeczytanej ostatnio książce.

Książka irlandzkiej aktorki i pisarki: Tany French pt. "Bez śladu". Autorka znana z psychologicznego thrilleru "Zdążyć przed zmrokiem"( który polecam bardzo bardzo!).

"Bez śladu" zebrało wiele pozytywnych ocen na internecie, więc postanowiłam  także przeczytać. Opowiada ona o życiu detektywa Franka Mackeya a także jego rodziny. O tym, że wydarzenia z przeszłości potrafią wpłynąć na teraźniejsze i przyszłe życie. Wartka akcja potrafi bardzo wciągnąć czytelnika lubiącego kryminalne książki. Nie chciałabym opowiadać fabuły. W każdej księgarni czy to internetowej czy nie znajdziecie dokładny opis tego o czym książka opowiada.
Jeżeli miałabym ja dać ocenę tej książce to byłby to chyba ok 3,5-4/5. Niby wartka akcja ale poprzednia książka tej autorki o wiele bardziej mi się spodobała. Jednakże to tylko moja skromna opinia.


Też tak macie? Ja nie raz zapomniałam o gotującym się obiedzie.... o nauce nie wspomnę... zawsze mój wewnętrzny głos podpowiada " jeszcze tylko jedna strona" ;)

Pozdrawiam, 
Kasia

poniedziałek, 2 marca 2015

Ha,nie spodziewaliście się mnie tu tak szybko ;)

Ponieważ zapalenie płuc rozłożyło mnie na całego i mam siłę jedynie na podniesienie się z pozycji leżącej do półleżącej... postanowiłam, że dziś także zrobię szybki wpis.
A szybki wpis dotyczył będzie Wielkiej Rzeczy...konkretnie obrazu. Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, który został wyszyty w miesiącach wakacyjnych : od czerwca do września. Zamówiony był z Coricamo ( symbol GC 33090 )


Wymiary : Krzyżyków 220 x 330
Bez ram 41 x 61 cm

Obraz podczas ostatniej kolędy został poświęcony ;)


Pozdrawiam,
Kasia

niedziela, 1 marca 2015

Martynka

Kiedy wróciłam ze szpitala w październiku 2014 do rodzinnego domu bardzo potrzebowałam czegoś czym mogłabym się zająć, co byłby kolorowe, co wywoływałoby uśmiech. Decyzja została podjęta bardzo szybko, gdy tylko ujrzałam Gazetę "Igłą Malowane" (zeszyt 5/6 Października 2014).  I po prostu musiałam ją wykonać. A  oto efekt.
 Wyszyte muliną DMC.
Mimo,iż w magazynie wydawała ona się mała i że naprawdę szybko ją wyszyłam to obraz po dodaniu ramy jest naprawdę duży. 

Mam nadzieję, że Wam także się choć trochę podoba?
Pozdrawiam,
Kasia

Zabawa Bożonarodzeniowa cz.1 styczeń

I zaczął się kolejny tydzień 2019 roku! Dziś na wstępie chciałabym Was bardzo przeprosić. Wiem, że kilka z Was dało mi komentarz pod os...